Pustynia Namib – najstarsza pustynia świata jest największą atrakcją Namibii. Kto raz przeżył wschód słońca na jej pomarańczowych wydmach, ten zawsze będzie chciał tam powrócić. Namibia jest doskonale przygotowana turystycznie. Bezpieczny, czysty kraj zupełnie jakby z innego kontynentu. Przyjazne, świetnie zorganizowane campingi / czyste toalety, ciepła woda itp./, zachęcają do zwiedzania tego prawie niezamieszkanego kraju.
W Windhoek, stolicy Namibii lądujemy około 9 rano. Krótki przejazd z lotniska, zakwaterowanie w dwuosobowych bungalowach. Do lunchu czas wolny. Po lunchu małe fotosafari, wyjazd samochodami w okoliczny teren, w którym można spotkać wiele gatunków antylop, żyrafy, zebry. Wieczorem i wcześnie rano dla chętnych tropienie leoparda. Kolacja przy ognisku, dziczyzna.
Około 10.00 wyjeżdżamy w kierunku Parku Narodowego – Etosha. Podróżujemy wielką ciężarówką dostosowaną do przewozu ludzi. Overlander jest najlepszym, naziemnym środkiem transportu w Namibii. Pojazd ten będzie do naszej dyspozycji podczas całej afrykańskiej wyprawy. Dzisiejszy dystans to 570 kilometrów po dobrej drodze. Podczas przejazdu zatrzymamy się w Okahandi, miasteczku, w którym jest największy bazar różnego rękodzieła, jest to według mnie najlepsze miejsce na zrobienie zakupów pamiątek. Lunch zjemy w Ojtiwarongo, mniej więcej w połowie dzisiejszej trasy. Około 17.00 dojeżdżamy na miejsce naszego noclegu – fort Namutoni. Obok fortu, na campie zakładamy obóz. W sąsiedztwie campu, tuż za ogrodzeniem jest jeden z większych wodopojów Etoshy. Wieczorem, przy zachodzącym słońcu można przy nim z bez przeszkód obserwować z niewielkiej odległości dziesiątki różnych gatunków zwierząt. Kolacja przy ognisku, nocleg w namiotach.
Cały dzisiejszy dzień spędzamy w Parku Narodowym – Etosha. Jest to jeden z największych parków narodowych na świecie / 22270km²/ Eetoshę zamieszkuje 144 gatunki ssaków, 340 gatunków ptaków, 110 gatunków gadów, 16gatunków płazów i jeden gatunek ryb. Przejeżdżając drogą pomiędzy buszem, a rozległą, pustynno trawiastą przestrzenią tzw. Etosha Pan /miejsce suchej wody/, będziemy mieli okazje obserwować i fotografować wielkie stada antylop, zebry, oryksy. Prawie zawsze spotykałem tam słonie i nosorożce, może uda się nam zaobserwować polującego geparda i wygrzewającą się leniwe lwią rodzinę. W Etoshy żyje 1500 żyraf, można je spotkać niemal na każdym kroku. Również guźce i kudu są bardzo pospolite. Tego dnia pokonujemy dystans 120km. Wieczorem camp w Okaukuejo, kolacja w restauracji.
Wyjeżdżamy poza bramy Parku i kierujemy się w kierunku Kaokoland, rejonu zamieszkałego przez pasterskie plemiona Himba. We wczesnych godzinach popołudniowych docieramy do dużej fermy hodowli Gepardów, po lunch weźmiemy udział w dokarmianiu tych pięknych zwierząt, jest to okazja do doskonałej sesji fotograficznej. Nocleg na terenie farmy, kolacja w miejscowej restauracji. Tego dnia pokonamy dystans około 120km.
Lud Himba, jako jeden z nielicznych w Afryce żyje w zgodzie ze swa starą, pasterską tradycją. Ich domy zbudowane są głównie z krowiego nawozu. Wyschnięty nawóz stanowi doskonałą izolację, w dzień zabezpiecza przed upalnym słońcem, a nocą chroni przed chłodem wyżyny Kaokolandu. Wieczorem przy wejściu rozpalają małe ogniska, których żar zabezpiecza przed wizytą robactwa i gadów poszukujących ciepłego schronienia. Odwiedzając ich miałem wrażenie, że pracują tylko kobiety. Wiecznie otoczone gromadką dzieci budują domy, przyrządzają posiłki, zajmują się bydłem itp., mężczyźni spędzają czas głównie na pogawędkach. Kobiety przez całe swoje życie pokrywają ciało mieszanką ochry, łoju, czasem popiołu i sobie znanymi tylko specyfikami. Również długie, splecione w dziesiątki warkoczy włosy pokryte są grubą warstwą tej mikstury. Półnagie, czerwone ciała ubrane w skąpą, skórzaną odzież przyozdabiają biżuterią z miedzi i ołowiu. Dystans 180km.
Góry Brandberg są odwiecznym, świętym miejscem Buszmenów. Na ich terenie znajdują się setki malowideł naskalnych. Rysunki powstawały przez tysiące lat, aż do całkiem nieodległych czasów minionego wieku. Jesteśmy na terytorium ludu Damara, nocleg organizujemy na ich campie. Przy wieczornym ognisku będziemy mieli okazję porozmawiać z nimi o górach, ich kulturze, zwierzętach itp. Jest to jedyny na trasie naszej wyprawy camp, na którym nie ma pryszniców i ciepłej wody. Dystans 250km.
O wschodzie słońca ruszamy na trzy godzinny spacer w góry, po około 1,5h dochodzimy do najbardziej znanego malowidła – White Lady. Następnie przejazd nad Ocean Atlantycki w okolice Cape Cross gdzie żyje olbrzymia licząca 80 – 100tys. kolonia fok. Późnym popołudniem docieramy do Swakopmund – „niemieckiego” miasta, największego kurortu w Namibii. Miasto położone jest na styku oceanu i pustyni. Ciepłe powietrze z nad pustyni zderza się tu z chłodnym prądem arktycznym opływającym brzegi tego kraju. W konsekwencji Swakopmund ma prawie stałą temperaturę w okolicach 20ºC i często pogrążony jest w mgłach. Namibijczycy bardzo sobie cenią to miejsce, w którym mogą odpocząć od ciągłego, palącego słońca reszty kraju. Dystans 350km.
Dwugodzinna wycieczka na czterokołowcach po wydmach pustyni i kolacja przy zachodzącym słońcu pozostawia wiele sympatycznych wspomnień.
Początkowo jedziemy drogą nad oceanem, następnie szutrowymi drogami płaskowyżu mijamy zwrotnik koziorożca i dojeżdżamy do niewielkiej osady Soliter. W tym malowniczym miejscu, gdzie miejscowy Bur wypieka doskonałą szarlotkę, jemy lunch i przejeżdżając następne 80km. docieramy do miejscowości Sesriem. Tuż za granicą parku narodowego, na parkowym campie rozbijamy obóz. Dystans 360km.
Dzień zaczynamy wyjątkowo wcześnie, tuż przed piątą rano wyruszamy samochodem w kierunku Sossusvlei. Położone w sercu Namib, najstarszej pustyni naszego globu, Death Valley i Sossusvlei są jednym z najbardziej malowniczych zakątków świata. Jeszcze przed wschodem słońca wchodzimy na wydmy, za chwilę zacznie się kolorowy spektakl. Szybko wstające słońce ożywia złoto- miedziane piaski największych na świecie pustynnych wydm. Wokół nas olbrzymie, ciągnące się kilometrami góry pomarańczowego piasku. W dole Death Valley, płaska biała niecka z martwymi, czarnymi drzewami, zbiegamy do niej tuż po wschodzie. Słońce błyskawicznie podnosi temperaturę doliny. Chłodny poranek szybko mija, dopada nas nieznośny żar, za godzinę temperatura sięgnie 50ºC. Przed południem pakujemy biwak i wracamy w kierunku Windhoek. Dzisiejszy, ostatni nocleg w terenie spędzimy nad jednym z piękniejszych widoków afrykańskiej równiny. Dystans 160km.
Windhoek, stolica Namibii jest czystym, zadbanym, europejskim miastem. Dystans 220km.
Cena kalkulowana jest indywidualnie. Zależy od liczebności grupy, typu zakwaterowania, wyżywienia oraz atrakcji.



